Rynek boi się Donalda Trumpa. Czeka nas zmienność na rynku.

Już 8 listopada czeka nas jatka na rynku. Wszyscy brokerzy wprowadzili obostrzenia podobne do tych z przed referendum o Brexicie. Warto pozamykać wszystkie pozycje jakie można , resztę pozabezpieczać. Wyrównana walka o fotel Prezydenta USA , a ostatnio spodek notowań Hillary Clinton , wyraźnie widać na rynku. Jaki ja przewiduję scenariusz. 1. Tylko wyraźna przewaga Hillary Clinton da ulgę i spokój na rynku, co w obecnej sytuacji ( równowaga notować) jest mało prawdopodobne. 2. Wygrana Donalda Trumpa może dalej osłabiać dolara i spowodować ogromną wyprzedaż na rynku akcji. 3. Minimalna wygrana Hillary Clinton też źle wpłynie na dolara i indeksy, bo Donald Trump już sugeruje manipulację i zapewnia, iż odwoła się od wyniku głosowania. Perturbację związane w wyborami mogą też wpłynąć na decyzję FED o wstrzymaniu się z podwyżką stóp % co przyczyni się też do deprecjacji dolara. Na dodatek 3 listopada 2016 roku  może okazać się punktem zwrotnym dla dalszych losów brytyjskiej gospodarki. Przed południem poznaliśmy decyzję Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii, który zakwestionował możliwość rozpoczęcia przez rząd Theresy May procesu wyjścia UK ze wspólnoty europejskiej bez zgody całego parlamentu. Informacja ta wywarła natychmiastową reakcję na rynku GBP, oczywiście wzrostową. Rynek postrzega tę decyzję jako szansę, iż parlament zakwestionuje proces Brexitu. Rynek zaczął powoli oswajać się z wizją wyjścia z UE, zaś ostatni okres konsolidacji na GBPUSD można odczytywać jako czas na przemyślenia i wyczekiwania na nowe informacje, które de facto mogą pchają parę na znacznie wyższe poziomy. Spójrzmy no rynek i wykresy. 30 października przedstawiłem wykres dolara i potencjalny kierunek do wsparcia. Dzisiaj ten sam dolar znajduje się prawie 150 pkt niżej, a wskaźniki MACD i Rsi są w wyraźnym...