Commodity currencies – pachnie korektą jak fiołki w maju )

We współczesnej gospodarce żaden rynek nie funkcjonuje w zupełnym oderwaniu od innych rynków. Rynek surowcowy nie jest wyjątkiem – jego analiza byłaby niepełna bez przyjrzenia się kursom niektórych walut. Inwestorzy powinni zwrócić szczególną uwagę na tzw. commodity currencies, czyli waluty, które – jak sama nazwa wskazuje – są ściśle powiązane z rynkiem surowcowym. Commodity currencies – czyli co? Do tzw. commodity currencies zalicza się waluty krajów, w których znaczną część wartości eksportu stanowią surowce. Do tego opisu pasuje wprawdzie bardzo wiele państw, jednak największą uwagę zwraca się na trzy waluty: kanadyjskiego, australijskiego i nowozelandzkiego dolara. Jako że w każdej z tych nazw pojawia się dolar, cała trójka bywa czasem określana skrótem „comdolls” (od commodity dollars). Ze względu na to, że gospodarki Kanady, Australii i Nowej Zelandii są w dużym stopniu uzależnione od sytuacji na rynkach surowcowych, zmiany cen poszczególnych towarów mogą wpływać na kursy lokalnych walut. Gdy rośnie cena kluczowego dla danej gospodarki surowca, zazwyczaj przekłada się to na aprecjację waluty danego kraju. To zaś prowadzi do spadku opłacalności eksportu i zarazem do większej konkurencyjności dóbr importowanych. W ten sposób ze wzrostu cen danego surowca mogą skorzystać nie tylko jego producenci, lecz także krajowi konsumenci. Taka sytuacja zmniejsza też cykliczność przychodów producentów (i często zarazem eksporterów) surowców, którym aprecjacja lokalnej waluty często nie jest na rękę. Currency commodities, czyli akcja i reakcja Opisany powyżej scenariusz dotyczy jedynie efektów, jakie wywiera na gospodarkę danego kraju. związek pomiędzy wzrostem cen surowców a aprecjacją lokalnej waluty Jednak zależność ta ma szczególne znaczenie wtedy, gdy określony kraj jest na tyle znaczącym producentem danego surowca, że może wpływać na światowy poziom jego cen. W...

Czy japończycy widzą światełko( inflację) w tunelu swojej gospodarki ?

Ostatnim kluczowym wydarzeniem dla rynków w tym tygodniu było posiedzenie Banku Japonii dziś w nocy, które zakończyło się oświadczeniem i konferencją prasową nad ranem. Efektem obrad BoJ jest utrzymanie bieżącej polityki monetarnej i wprowadzonego niedawno nowego poziomu QE. Jednocześnie bank podniósł swoje prognozy gospodarcze, projekcje produkcji i eksportu. Podczas konferencji prasowej prezes Banku Japonii, Haruhiko Kuroda zapewnił, że BoJ celuje w inflację, która jego zdaniem osiągnie okolice 2% w 2015 roku, a nie w rynek FX i kurs jena. Prezes potwierdził też, że QQE odnosi zamierzone efekty, a słaby jen zwiększa dochody eksporterów i globalnych korporacji, choć z drugiej strony szkodzi lokalnym firmom i usługodawcom. BoJ chciałby, żeby kurs jena kształtowany był przez czynniki fundamentalne i będzie się temu uważnie przyglądał pod kątem skutków dla gospodarki. Co więcej, pan Kuroda nie boi się spadku cen ropy – uważa, że dzięki temu gospodarka odżyje w średnim terminie, co pchnie ceny w górę. Tutaj bardzo dużą rolę odegra wzrost płac, jeśli zostanie utrzymany. Zapytany o sytuację w Rosji odparł, że nie widzi powtórki z 1998, mimo ostrego spadku rubla, a sytuacja Rosji nie powinna mieć bezpośredniego wpływu na sytuację gospodarczą Japonii. Biuro Badań Inwestycyjnych XM A co na to analiza techniczna. Zerknijmy na wykresy od miesięcznego do 4h.   Jen znalazł się przy oporze w obszarze 122.00 i zbiega się to z 61.8 % zniesienia wew. fibo. Eliotowcy dopatrzą się 5 falowej struktury spadkowej zapoczątkowanej 08.1998 roku i 3 falowej korekty do w/w poziomu 122.00.   Wykres tygodniowy pokazuje formację objęcia bessy i zeszłotygodniową  świecę wisielca.   Wykres dzienny pokazuje , że korekta wytworzyła się przy spadającym wskaźniku MACD.   Ostatnia faza...

600 pipsiorów do zgarnięcia na funciku )

No o co lotto 🙂 Dostałem od XM 30 $ gratis to sobie zrobiłem w miesiącu 20 % 🙂 A co 🙂 Cel 100 tyś 🙂 Trzeba wykorzystać procent składany i da się 🙂 Liczy się  system , nie siano w portfelu 🙂 Pozdrawiam Krzysztof...

Dajmy Putinowi trochę wytchnienia bo „umre” nam na atak serca :)

Walka z rosyjską ropą to nie tylko strata dla Rosji. Tylko Putin trzepie sianko z ropy ? Arabia jest bogata ,ale ile można dopłacać do biznesu ? Czas odrabiać straty. Rubelek musi odrobić spekulacyjne osłabienie więc liczę na luki spadkowe. Technicznie wszystko wskazuję na odreagowanie . Pozdrawiam Krzysztof Wojciechowski...